Premier kontrasygnuje 200 nominacji asesorskich. Spór o Konstytucję z prezydentem Nawrockim
200 nominacji asesorskich podpisał w środę premier Donald Tusk. Decyzja kończy impas wokół powołań, które wcześniej wręczył prezydent Nawrocki bez wymaganej kontrasygnaty szefa rządu. Dzięki temu sądy zyskają realne wsparcie - nowi asesorzy będą mogli orzekać, co przełoży się na rozpatrywanie nawet 11 tysięcy spraw miesięcznie. To kluczowa zmiana dla wymiaru sprawiedliwości, który od lat boryka się z przeciążeniem.
Spór dotyczył fundamentalnej zasady konstytucyjnej. Zgodnie z artykułem 144 Konstytucji, akty urzędowe prezydenta, które nie są w nim wprost wymienione, wymagają kontrasygnaty premiera. W ocenie Krajowej Rady Sądownictwa, nominacje asesorskie takiej kontrasygnaty wymagały. Prezydent Nawrocki jednak jej nie uzyskał, co zdaniem premiera było próbą obejścia ustawy zasadniczej. Jak podkreślił Tusk, mamy do czynienia z „niepotrzebnym, absurdalnym i groźnym zamachem na Konstytucję”.
Dlaczego kontrasygnata jest tak ważna?
Kontrasygnata to nie tylko formalność. To mechanizm, który zapewnia, że decyzje prezydenta są kontrolowane przez rząd, odpowiadający przed Sejmem. Bez niej akty urzędowe głowy państwa mogą być uznane za nieważne. W przypadku asesorów oznaczałoby to, że ich orzeczenia - często dotyczące rodzin, spraw karnych czy cywilnych - mogłyby być podważane. To z kolei sparaliżowałoby pracę sądów i pogłębiło chaos prawny.
Premier podkreślił, że podpisując dokumenty, dopełnił konstytucyjnego obowiązku. „Staram się bez emocji rozwiązywać problemy wynikające z niekonstytucyjnych działań, w tym przypadku działań Prezydenta Nawrockiego” - mówił. Dodał, że jako szef rządu otrzymywał takie dokumenty od wszystkich prezydentów, w tym od Andrzeja Dudy, i zawsze je kontrasygnował. W tym przypadku - po raz pierwszy - prezydent pominął ten krok, co wymusiło interwencję premiera.
„Mamy do czynienia z niepotrzebnym, absurdalnym i groźnym zamachem na Konstytucję - po raz pierwszy w tak jawny i bardzo szkodliwy sposób, z bardzo złymi konsekwencjami dla asesorów, polskich sądów i tych, którzy czekają na ich orzeczenia”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Co zyskają sądy i obywatele?
Nowi asesorzy to przede wszystkim odciążenie dla sędziów, którzy toną w zaległościach. 10–11 tysięcy spraw miesięcznie to realna pomoc. Asesorzy to młodzi prawnicy, którzy zdali egzamin sędziowski i przez kilka lat orzekają, zanim otrzymają pełną nominację sędziowską. Dzięki nim rozprawy będą toczyć się szybciej, a obywatele nie będą latami czekać na wyroki w sprawach rozwodowych, spadkowych czy karnych.
Prezydent Nawrocki wręczył nominacje, ale bez kontrasygnaty. Prezesi sądów, kierując się stanowiskiem KRS z 29 lipca, odesłali dokumenty do premiera, który uzupełnił brakujący podpis. To sprawiło, że powołania są teraz w pełni legalne. Gdyby do tego nie doszło, wszystkie orzeczenia wydane przez tych asesorów mogłyby zostać zakwestionowane - a to oznaczałoby powrót spraw do sądów i ogromne koszty dla wymiaru sprawiedliwości.
Bezpieczeństwo energetyczne w czasie upałów
Premier odniósł się także do sytuacji w energetyce. Mimo rekordowych temperatur i ograniczenia pracy bloków w elektrowniach w Kozienicach i Połańcu, nie ma zagrożenia blackoutem. „Sytuacja jest pod kontrolą” - zapewnił Tusk. Polskie Sieci Elektroenergetyczne nie planują uruchomienia okresu przywołania na rynku mocy, czyli sięgania po rezerwowe jednostki. To dobra wiadomość dla gospodarstw domowych i firm, które obawiały się przerw w dostawie prądu.
Kluczową rolę w stabilizacji systemu odgrywają odnawialne źródła energii. W czasie upałów, gdy elektrownie węglowe muszą ograniczać produkcję z powodu niedostatecznej ilości wody do chłodzenia, fotowoltaika dostarcza rekordowe ilości energii. Premier podkreślił, że Polska rozwija zdywersyfikowany model energetyczny, a dalsze inwestycje powinny iść w kierunku lądowej i morskiej energetyki wiatrowej. „Stabilność sieci wymaga zrównoważonego i zróżnicowanego rynku energii” - dodał.
„Mieliśmy dziś spotkanie, aby ocenić, czy istnieje ryzyko wystąpienia jakiejkolwiek formy blackoutu. Mimo rekordowych temperatur, których się spodziewamy, nie ma dziś zagrożenia blackoutem. Sytuacja jest pod kontrolą”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Co to oznacza dla Jeleniej Góry i regionu?
Dla mieszkańców Jeleniej Góry i całego Dolnego Śląska decyzja premiera to przede wszystkim szybsze postępowania sądowe. Sąd Rejonowy w Jeleniej Górze, podobnie jak inne w kraju, boryka się z ogromnymi zaległościami. Nowi asesorzy mogą trafić do lokalnych wydziałów, co skróci czas oczekiwania na rozprawy - od spraw rodzinnych po karne. To realna zmiana dla osób, które od miesięcy czekają na wyroki w sprawach alimentacyjnych czy rozwodowych.
W kontekście energetycznym region również zyskuje. Jelenia Góra, położona u podnóża Karkonoszy, jest obszarem, gdzie coraz częściej instaluje się panele fotowoltaiczne - zarówno na domach, jak i w firmach. Rozwój OZE i stabilizacja sieci to gwarancja, że nawet podczas upałów czy mrozów nie zabraknie prądu w naszych domach. Współpraca z europejskim rynkiem energii, w tym z Czechami i Niemcami, dodatkowo zwiększa bezpieczeństwo dostaw dla naszego regionu.
Bezpieczeństwo pracowników w czasie upałów
Premier zaapelował też do pracodawców o szczególną ostrożność w czasie wysokich temperatur. Przypomniał o rozporządzeniu Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, które określa maksymalną dopuszczalną temperaturę w miejscu pracy. „To nie są żarty. Mieliśmy do czynienia ze zgonem w czasie ostatniej fali upałów w lipcu w jednym z zakładów” - przestrzegał Tusk. W Jeleniej Górze, gdzie wiele osób pracuje w hucie, zakładach przemysłowych czy na budowach, ten apel brzmi szczególnie poważnie.
Pracodawcy mają obowiązek zapewnić bezpieczne warunki pracy, a w czasie upałów - także dostęp do wody, wentylacji i odpowiednich przerw. Nowe przepisy to nie tylko wskazówki, ale zobowiązanie. Premier podkreślił, że Polacy nie mają dużego doświadczenia z tak ekstremalnymi temperaturami, dlatego rozporządzenie będzie instruktażem, jak postępować. „Praca w tych warunkach w niektórych miejscach jest po prostu nie do zniesienia” - dodał.
- 200 nominacji asesorskich podpisanych przez premiera - koniec sporu o kontrasygnatę
- 10–11 tysięcy spraw miesięcznie mogą rozpatrywać nowi asesorzy
- 29 lipca - stanowisko KRS w sprawie kontrasygnaty
- 11 tysięcy spraw - realne odciążenie dla sądów
- 0 - zagrożenie blackoutem mimo upałów i ograniczeń w elektrowniach