Czad – cichy zabójca!
Sezon grzewczy to czas wzmożonego ryzyka zatrucia czadem. Zobacz, jak chronić siebie i bliskich!
Wraz z rozpoczęciem sezonu grzewczego wzrasta niebezpieczeństwo zatrucia tlenkiem węgla, potocznie zwanym czadem. Strażacy i policjanci apelują o montowanie czujników dymu i czadu, które mogą uratować życie i ochronić przed pożarem oraz zatruciem. Niemal wszystkie takie zdarzenia wynikają z nieprawidłowej eksploatacji urządzeń grzewczych, a także z niewiedzy, zaniedbań czy wadliwej instalacji odprowadzania spalin.
Każdego roku z powodu zaczadzenia umiera kilkadziesiąt osób. Często nie ma to związku z pożarem, a jedynie z niewłaściwym użytkowaniem budynku i instalacji grzewczych. Tlenek węgla powstaje przy niepełnym spalaniu materiałów palnych, gdy brakuje tlenu. Jest szczególnie groźny, ponieważ jest bezwonny, bezbarwny i pozbawiony smaku, a blokując dostęp tlenu do organizmu, może prowadzić do śmierci przez uduszenie. Główną przyczyną zatruć są niesprawne przewody kominowe: wentylacyjne, spalinowe i dymowe. Wadliwe działanie tych przewodów wynika z nieszczelności, braku konserwacji, wad konstrukcyjnych lub niedostosowania wentylacji do szczelnych okien i drzwi. Może to powodować niedrożność, brak ciągu, a nawet ciąg wsteczny, gdy dym cofa się do pomieszczenia.
Aby uniknąć zaczadzenia, należy regularnie kontrolować przewody kominowe, dbać o czystość i sprawność urządzeń grzewczych, używać tylko atestowanych urządzeń, nie zaklejać kratek wentylacyjnych, a po wymianie okien sprawdzić wentylację. Warto też systematycznie sprawdzać ciąg powietrza, często wietrzyć pomieszczenia, w których odbywa się spalanie, i nie ignorować objawów takich jak duszność, bóle głowy, nudności, wymioty, oszołomienie, osłabienie czy przyspieszony oddech. W razie ich wystąpienia trzeba natychmiast przewietrzyć pomieszczenie i skonsultować się z lekarzem. W trosce o bezpieczeństwo warto zamontować czujki dymu i gazu – koszt niewielki, a korzyści ogromne.
W przypadku zatrucia tlenkiem węgla należy zapewnić dopływ świeżego powietrza, wynieść poszkodowanego w bezpieczne miejsce (jeśli nie zagraża to ratującemu), wezwać pomoc, podać tlen, a jeśli poszkodowany nie oddycha – natychmiast rozpocząć resuscytację krążeniowo-oddechową. Nie wolno wpadać w panikę, gdy znajdziemy osobę z zaburzeniami świadomości w kuchni, łazience czy garażu – trzeba szybko udzielić pierwszej pomocy. Pamiętajmy też o drodze ewakuacyjnej: nie montujmy krat w oknach i drzwiach, a jeśli już, to takie, które można otworzyć od wewnątrz, i klucz trzymajmy w znanym miejscu. Nie zastawiajmy korytarzy i dojść do mieszkań, aby nie utrudniać ewakuacji i dostępu ratownikom.
Przestrzeganie tych zasad może uratować życie i zdrowie nasze oraz naszych bliskich. Czasem wystarczy odrobina przezorności, by żyć bezpieczniej.
Źródło: policja.gov.pl